Ze zrozumieniem podchodzimy do wniosku części organizacji handlu o otwarcie dużych sklepów i galerii handlowych w niedziele. Uważamy jednak, że perspektywa pracodawców nie uwzględnia pogarszającej się sytuacji pracowników i nie wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom. Propozycje Związkowej Alternatywy są korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron: pracowników, klientów i właścicieli sklepów.

Obowiązująca ustawa o handlu w niedziele jest dziurawa, niespójna i źle napisana. W praktyce zakaz handlu w niedziele dotyczy jedynie największych placówek, w których sytuacja pracowników jest o wiele lepsza niż w tych mniejszych, a ceny produktów są niższe. Ponadto, zgodnie z corocznymi raportami Państwowej Inspekcji Pracy, w dużych placówkach handlowych w znacznie większym stopniu niż w małych sklepach są przestrzegane przepisy BHP, co jest szczególnie istotne w dobie epidemii.

Związkowa Alternatywa dopuszcza otwarcie dużych sklepów i galerii handlowych w niedziele, jednak pod warunkiem, że pracownicy za pracę w tym dniu będą otrzymywać 2,5 razy wyższe wynagrodzenia niż za pracę w dni powszednie. Pracodawcy, którzy nie chcieliby płacić wyższych stawek, nie otwieraliby swoich sklepów w niedziele. Oczywiście takie rozwiązanie nie mogłoby oznaczać wydłużenia tygodniowego i miesięcznego czasu pracy. Warto jednak pamiętać, że przepisy dotyczące limitów czasu pracy również w większym stopniu są przestrzegane w dużych placówkach handlowych niż w małych sklepach.

Wiemy, że obecnie sytuacja wielu firm, nie tylko w handlu, jest trudna, a restrykcje związane z epidemią koronawirusa wiążą się z dodatkowymi kosztami. Dlatego uważamy, że rząd powinien wprowadzić refundację środków higieny dla wszystkich placówek handlowych. Dotyczyłoby to tak rękawiczek i maseczek, jak też środków dezynfekcyjnych. Dzięki temu rozwiązaniu spadłyby koszty dla właścicieli sklepów, a wsparcie ze strony państwa przyczyniłoby się do wzrostu bezpieczeństwa dla pracowników i klientów.